Menu

OLZUSY u Fajwokloków

Zycie nasze codzienne

Oswiadczyny

sylwiastep

W Boze Narodzenie bylo nas calkiem sporo. Ja, moje dzieci, Mamusia, przyszla tez kolezanka ze swoim chlopakiem. I przyprowadzila swojego znajomego - taki nieprzewidziany gosc.

Gentleman ma 85 lat. Jest lysy, za to ze sporym wasem. Zebow nie mial zadnych, ale mial za to laseczke i melonik. Na pierwszy rzut oka widac, ze niezly z niego charakterek. Na imie ma David.

David nie przepada za ludzmi, za to lubi zwierzeta. Ma byka, ktory siedzi z nim w salonie i oglada z nim telewizje. Tak, prawdziwego, wielkiego byka. David kiedys chyba mial fortune. Wielka firma, Bentleye, konie, krowy, posiadlosci i zimie. Ile z tego zostalo, nie wiem. Na pewno pozostaly mu tony osobowosci.

David zaprosil nas na swoja farme, zebysmy konno jezdzily. Ba, zaoferowal, ze da moim dzieciom konia w posiadanie.

Dzien po Bozym Narodzeniu kolezanka mowi, ze David chcialby abym do niego zadzwonila. Zadzwonilam. Poprosil, abym przyjechala do niego. Sama. Bo musi ze mna porozmawiac.

Pojechalam, bo mi szybko do glowy zadna wymowka nie przyszla. Z Mamusia pojechalam.

David wlaczyl nam wideo - dresaz konia. Pozniej koncert skrzypacki.

Pozniej przysiadl na rogu kanapy, i zagail:

- Co by Twoje dzieci powiedzialy na to, gdybys chciala ponownie wyjsc za maz?

- Najpierw musze znalezc kandydata - odpowiedzialam, smiejac sie.

David troche sie wahal, troche zrobil sie niesmialy, w koncu zebral w sobie cala odwage, i wypalil:

- Wiem, ze tylko raz cie widzialem w zyciu. Ale chcialbym cie poslubic. Przemysl to sobie. Nie musisz mi od razu odpowiadac, przemysl to sobie, porozmawiaj z dziecmi, i daj mi odpowiedz jak bedziesz gotowa. 

Pozniej przyniosl zdjecie posiadlosci, ktora znajduje sie na farmie. I stajni. I dodal na zachete:

- Dostaniesz polowe mojej firmy....

Pewnie zauwazyl, ze sie wciaz waham, bo na zachete dodal:

- Kiedy masz urodziny? W sierpniu? Kupie Ci Bentleya.....

 

Swieta....

sylwiastep

Przyszly Swieta, i przyjechala Mamusia w odwiedziny. Bardzo dobrze, ze przyjechala, pierogi juz zrobila. Reszte smakolykow wigilijnych zakupilam w polskim sklepie. Krokiety i uszka, i co tam jeszcze. Dzieki temu Swieta nie sa stresujace, i nie jestem zmeczona. Niestety kapusta z grochem juz sie wyprzedala, wiec nie bedzie.

A jutro - udziec jagniecy. Pewnie malo tradycyjnie, co jadacie w Boze Narodzenie na obiad? Bo mnie wszyscy tutaj pytaja, co sie jada w Polsce, i nie wiem... 

Tymczasem, chcialabym Wam wszystkim, moim kochanym Czytelnikom, ktorzy sa ze mna od wielu, wielu lat, i tym calkiem nowym, zyczyc wszystkiego najlepszego w te Swieta, duzo spokoju, i zdrowia, i radosci, zeby troski i zmartwienia zostaly za drzwiami, i to, co Was zazwyczaj trapi aby zostalo zapomniane. xxx

moose1914538_1920

Pobudka o 4

sylwiastep

Jesli czlowiek spac nie moze, i wstaje z lozka o 4 rano (po obudzeniu sie o 3), to do godziny 6:30 zdazy:

  • Dowiedziec sie, ze Janet Jackson w wieku 50 lat urodzi dzidziusia, ktorego tata jest katarski bogacz, mlodszy od niej o 9 lat. Bardzo przystojny zreszta
  • Dowiedziec sie, ze Kasia wczoraj wieczorem zjadla schabowego na kolacje, i ze Asia czula sie zrelaksowana - dzieki facebooku!
  • Upiec udka z kurczaka w sosie sojowo-czosnkowym, zawijane w boczek, nadziewane serem mozarella i ogorkami kiszonymi
  • Obrac ziemniaki, i ugotowac pory. To wszystko na obiad dzis wieczorem
  • Ugotowac dzieciom tradycyjna owsianke - taka gotowana na gazie, a nie w mikrofalowce. Z cynamonem i miodem. (Swieta przyszly wczesnie, skwitowala Zuzia - mama sniadanie nam ugotowala!)
  • Posprzatac w kuchni, i w jadalni

A do godziny 7 zdazy jeszcze zjesc sniadanie, usiasc z filizanka herbaty, i napisac kwalek bloga.

Czas zaczac szykowac sie do pracy. O tej porze dopiero zazwyczaj, z trudem, zwlekam sie z lozka. Pewnie padne o 15.

Czy Wy jestescie skowronkami? Czy nocnymi sowami? Kiedy sie Wam lepiej funkcjonuje? x

 

Poranne wstawanie

sylwiastep

Wstalam dzisiaj przed piata rano. Spac nie moge, jak alkoholu nie pije, wczoraj byl trzeci dzien bez zadnego wina, a tu jeszcze polmetka nie osiagnelam, bo dzieciom obiecalam, ze przez tydzien soku z winogron nie tkne.

Wiec obudzilam sie przed piata. Do 5:30 zdazylam obskoczyc facebooka, odpisac wszystkim 'narzeczonym' i sprawdzic maile. Efektem ubocznym mojej bezsennosci bedzie rowniez sniadanie dla dzieci, zazwyczaj same sobie robia, jedza, do szkoly sie szykuja, a pozniej mnie budza, bo juz prawie czas wychodzic. Ale dzisiaj, z braku innych czynnosci, kiedy na dworze jeszcze jest ciemno, siedze na kuchennym blacie, pisze Olzusy, i jedna reka mieszam owsianke, ktora gotuje dzieciom. Uciesza sie, jak wstana za pol godziny, uwielbiaja.

Tak sobie mysle, gdybym codziennie o 5 wstawala mialabym tak duzo czasu! Moglabym okna rano pomyc, moze i nawet troche pocwiczyc, uprasowac te ubrania, ktore w kwietniu upralam, dzieciom sniadania robic....

O, Zuzia wlasnie wstala. Przyszla do kuchni. 

- Co, owsianke gotujesz?

- Tak! odpowiedzialam radosnie.

- Wiesz, ze ja nie bede jadla? mowi naburmuszona

- Nieeee? odpowiadam zdziwiona.

- Nie. Mleka nie uzylas? upewnia sie dziecko.

Uzylam. 

-  Samolub! rzuca mi w twarz nastolatka, i wybiega z kuchni obrazona. 

Tak sobie mysle, moze nie powinnam o 5 wstawac, przynajmniej nie musialabym znosic humorow 14 letniej pannicy... 

P.s. Jestem pewna, ze Ola jak sie obudzi bedze szczesliwa, ze mamusia owsianke zrobila... uwielbia.... ?

 

---------------------------------------------------

Sprostowanie. Obraznoe dziecko lubi owsianke, ale nie bedzie jej jadlo, bo jest zle, ze uzylam cale mleko, i nie moze sobie zrobic milkshake. 

Aby wszystko bylo jasne, pytam:

- To znaczy, ze obrazilas sie na owsianke, i dlatego nie bedziesz jej jadla?

Nastolatka probuje usmiech powstrzymac (bo przeciez nie wypada sie usmiechac, jak sie jest zlym), i mowi: Tak. I troche na Ciebie tez.

- Ale bardziej na owsianke? upewniam sie.

- Tak (juz sie nie moze powstrzymac od usmiechu).

Za chwile wchodzi do jadalni. Z miska pelna owsianki :D Wiedzialam, ze uwielbiaja :D

 

 

Pulapka na muchy

sylwiastep

Z dzialki przywiozlam cala mase pomidorow. Niestety, duzo z nich jest popekanych. Podobno pomidory pekaja, gdy nie podlewa sie ich regularnie. Owoce wtedy na zmiane sie kurcza (gdy nie ma wody), lub pecznieja.

Z tych popekanych pomidorow narobily sie nam chmary much. Ciezko jest je lapac, bo male toto, i bardzo zwinne. Ale odkrylam, przypadkiem, jak domowym sposobem zrobic mucholapke.

Znajomi wpadli na obiad, nalalam sobie wina, i po minucie w winie plywaly dwie muchy... kiedys juz pisalam o muchach alkoholiczkach... 

Pomysl genialny! W kieliszki od wodki powlewalam wino, i porozstawialam po kuchni. Dziala swietnie - rano po 12 much w kazdym z kieliszkow bylo... Wyglada obrzydliwie, ale hej, dziala!

Z obserwacji much wynika, ze sa one jak ludzie. Niektore maja wielkie ciagi do alkoholu (te od razu wskakuja do kieliszka, i po kilku minutach alkoholowego upojenia marnie koncza). Inne lubia alkohol rekreacyjnie - siadaja na brzegach kieliszka, skosztuja, i odlatuja. Inne jeszcze nawet sie nie zblizaja do tej trucizny (te lubie najmniej, bo musze je recznie lapac).

Podobno roznimy sie tylko jednym genem od much, albo cos w tym rodzaju....?

 

20160927_07.56.50

 

© OLZUSY u Fajwokloków
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci