Menu

OLZUSY u Fajwokloków

Ksiega absurdow

Nagie zauroczenie, czyli nowoczesny sposob wybierania partnera

sylwiastep

Jakis czas temu pisalam o randkowaniu. Znow powroce do tego tematu.

Najpierw byly tradycyjne swatki. Pozniej pojawil sie internet. 10 lat temu poznac kogos w internecie to byl wstyd. Dzisiaj nikt juz tego nie ukrywa. Co wiecej, tradycyjne strony typu sympatia.pl (istnieje jeszcze?), gdzie tworzymy swoj profil, wstawiamy zdjecia, opisujemy co lubimy a czego nie, czego oczekujemy od partnera itd. wydaja sie dzisiaj przestarzale. Poniewaz teraz jest era Tindera, gdzie przeciaga sie pana w lewo, jesli sie nam jego zdjecie nie podoba, lub w prawo, gdy nam przypadnie do gustu.

Ale w obliczu programu, ktory wlasnie obejrzalam, Tinder wydaje sie szczytem skromnosci.

Program nazywa sie "Nagie zauroczenie". A polega na tym, ze wybiera sie randke po tym, jak sie ludzi zobaczy totalnie na golasa.... Tak jest, na golasa.

Wiec stoi kobieta, przed nia 6 kabin. W kazdej kabinie stoi zupelnie goly pan. Pani najpierw widzi wszystkich panow do pasa. Podchodzi do kazdego, oglada z bliska, kamera robi zblizenia na siusiaki, prowadzaca dyskusje z pania na temat  wielkosci penisow, wlosow lonowych lub ich braku, ksztaltu jader... Pani odrzuca jednego pana, i juz moze zobaczyc torsy. Znow odrzuca jednego, i dopiero wtedy widzi twarze pozostalych kandydatow. Zanim wybierze sobie jednego, z ktorym pojdzie na randke, sama musi sie rozebrac. I tak stoja sobie trzy golasy, plus prowadzaca (w pelni ubrana), i sobie komentuja swoje ciala.

To samo dziala w druga strone, gdy pan wybiera, i ma do wyboru 6 pan, ktorych cipki (wygolone, owlosione, duze i male) oraz piersi (duze, male, jedrne, wiszace, z ciemnymi i jasnymi sutkami) moze sobie do woli ogladac i podziwiac.

Czuje, ze powinnam jakies podsumowanie tutaj wstawic, ale slow mi brakuje. A co Wy sadzicie na temat takiego programu?

Link do malego fragmentu jest tutaj, jesli trudno sobie Wam wyobrazic z mojego opisu o co tutaj chodzi.

 

Spodnie od projektanta

sylwiastep

Takie oto znalazlam niedawno w sklepie. Mialy wyciete metki, wiec nie wiem, jaki geniusz je zaprojektowal, ale pomyslalam, ze zamiast wydawac kilkaset funtow, sama sobie takie moge zrobic, wystarczy ze zajrze do pudelka z artykulami do plastyki moich dzieci.

A jakie one praktyczne, prac nie trzeba, wystarczy gumka do scierania potrzec, jak sie ubrudza...

Tylko co zrobic, jak bedzie padal deszcz? Moze sie okazac, ze do domu wrocimy w samych majtkach.

Podobaja sie Wam?

xx

 

Swiat oszalal.

sylwiastep

Ze ludzie wydaja majatki na suknie od Armaniego, to wie kazdy. Madre to lub glupie, nie bedziemy dyskutowac. Troche glupie, pewnie, ale jakbym miala tyle kasy, to tez bym chciala miec suknie od Armaniego. A co.

Ale przypadek, ktory za chwile opisze, przechodzi wszelkie pojecie!! Sukienka na eBay w tej chwili kosztuje £170,100.00. Sto siedemdziesiat tysiecy, i jeszcze sto funtow. Myslicie, ze to jakas antyczna, na przyklad, suknia krolowej Wiktorii... Albo czysty jedwab, cale jego masy... Albo super suknia slubna...

Otoz nie. Sukienka ta zrobiona jest z ........

GUMEK.

Dzieciaki szaleja na punkcie tzw. Loom Bands, czyli malych, kolorowych gumek, ktore sie razem splata, i robi bransoletki itd. Takie jak ta:

A ktos wpadl na pomysl, zeby zrobic z gumek sukienke, wstawil na eBay za £50, i w tej chwili jest 137 ofert, cena z kosmosu (mozna za to mieszkanie kupic, albo i dom w jakiejs tanszej czesci Anglii), a do konca aukcji jeszcze prawie 3 dni.

Nie jest to jedyna sukienka tego typu na eBay. Ludziska wzieli i zaczeli kopiowac pomysl, i wierzcie mi lub nie, ceny sa w granicach kilku tysiecy, a jedna sie dzisiaj sprzedala za £17,000 (siedemnascie tysiecy funtow).

No i kto mi powie, o co tutaj chodzi?????

Jesli chcecie policytowac, oto link do aukcji. A eBay przyjaznie zacheca: zalicytuj teraz, zebys zlapal okazje.

Powodzenia.

A tutaj mama, ktora wystawila sukienka na eBay, opisuje, jak byla w szoku, kiedy sukienka zaczela osiagac kosmiczne ceny. Gumki kosztowaly £47 (cena startowa £50), corka spedzila 45 godzin na 'szyciu' sukienki, i podobno suknia jest bardzo ciezka.

Nie zapomnij wytrzec pupy.

sylwiastep

Ze tez ja na to nie wpadlam sama! Przeciez to jest logiczne! Sa wilgotne chusteczki do zmywania makijazu, chusteczki do wycierania pupy maluchom jak zrobia kupe, wiec dlaczego nie chusteczki do wycierania tylkow psich i kocich!!!

No przeciez na tym mozna zarobic fortune. Ktoz chcialby miec psa z brudnym tylkiem? Zaden elegancki pies sobie na to nie moze pozwolic. A juz zwlaszcza te pieski miniaturki, ktore nosi sie na przedramieniu albo w torebce, tym to koniecznie trzeba tylek wycierac po kazdej kupie.....

Tym olbrzymim tez wypadaloby, bo wiekszy pies=wiekszy odbyt=wiekszy obszar do wytarcia (chyba?). Szkoda tylko, ze nie sa odkazajace, bo ja mysle, ze koniecznie trzeba odkazac, ja nie wiem, jak psy zyly przez tysiace lat bez tylkow odkazanych....

No coz. Na chusteczki do pupy dla psow juz jest za pozno, juz je ktos wymyslil. Ale jak je zobaczylam w sklepie, to sie zainspirowalam, i zostane wynalazca gadzetow dla psow.

Zaczne od nawilzajaco-chlodzacych chusteczek do nosa.

Byc moze wozek dla tych bardziej leniwych psow, i bieznia dla tych bardziej energetycznych?

Specjalny pumeks do scierania twardej skory na poduszkach lap...

Ampulki na siersc, przeciwko sezonowemu linieniu....

Macie jeszcze jakies super pomysly, ktore moglabym wlaczyc do repertuaru? Obiecuje podzielic sie fortuna jesli Wasz wynalazek zrobi kariere!

 

Policjant noca

sylwiastep

Godzina 21:15. Puk puk. Pan policjant przyszedl. Mlody i przystojny bardzo byl. Herbaty nie chcial. Usiadl na kanapie. Zadal mnostwo pytan, wszystko skrupulatnie notowal. Po dwoch godzinach drobnym maczkiem zapisal cztery strony.

Poinformowal mnie, ze obejrza material nagrany na kamery CCTV, i wtedy zdecyduja, co dalej z tym zrobic. Aczkolwiek, wedlug mlodego policjanta, ochroniarz ma prawo wywalic klientele na zbity pysk jesli jest zagrozenie, ze zacznie szalec. No i 99% klientow, ktorzy sie z ochroniarzem sprzeczaja, to ludzie pijani (czyz nie smutne jest to, ze tylko pijani maja odwage stanac w swojej obronie?), ktorzy staja sie agresywni. Ja nie bylam ani pijana, ani agresywna, ale ochroniarz mial prawo. Policja nie bedzie zatem decydowala, czy on mial prawo, czy nie, tylko bedzie decydowala, czy nie przesadzil z uzyta sila... Poza tym, policjant dodal, jak my (czyli policja) kazemu komus cos zrobic, to tez nie dyskutujemy, tylko rozkazujemy.

No tak.

Powazniejsza sprawa wydawal mu sie rasistowski komentarz drugiego ochroniarza, i obiecal mi, ze ta sprawa zostanie przekazana dalej.

Zobaczymy. Ciag dalszy nastapi.

© OLZUSY u Fajwokloków
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci