Menu

OLZUSY u Fajwokloków

Na wieloryby

sylwiastep

Baja California jest najlepszym miejscem na obserwowanie wielorybow. Od stycznia do konca marca wieloryby przebywaja tysiace mil z zimnych wod (gdzies kolo Alaski) do zatok Baja California, gdzie rodza sie 'male' wielorybki. Dwa lata temu pojechalam z dziewczynkami pod koniec marca, i juz niestety bylo za pozno, nie udalo nam sie zobaczyc wielu wielorybow. Tym razem bylam w Guerrero Negro - male industralne miasteczko, gdzie wydobywa sie sol, i ktore jest baza do wielorybich wycieczek.

 Gora soli na ladowana na barke, i na barce.

IMG_8728

Dowiedzialam sie kilku ciekawych faktow na temat wielorybow.IMG_8550_copy

Najpierw seks. Wieloryby raczek nie maja, wiec trudno im sie obejmowac, a pod woda bez obejmowania raczej lekko nie bedzie sie poseksic. Wieloryby znalazly na to sposob. Jeden samiec podtrzymuje samice od dolu, a drugi samiec od gory robi co ma robic. Zajmuje mu to 10 sekund. Wieloryb z dolu nie jest zazdrosny, bo wie, ze za chwile nastapi jego kolej. Wielorybica seksi sie z wieloma samcami pod rzad.

Ciaza wielorybia trwa rok. Gdy rodzi sie maly, matka musi go wypchnac na powierzchnie wody, zeby zaczerpnal oddech (wieloryby to ssaki). Dlatego tez min. Baja California jest idealnym miejscem - wody sa plytkie. Mlody rosnie bardzo szybko. Dziennie pozera 500 litrow mleka. Mleko wielorybie ma 50% tluszczu. Matka ma sutki, ale mlody nie ma sie jak przyssac, wiec wyglada to tak, ze  podplywa jak najblizej do mamy, a mama wytryskuje mleko prosto do paszczy dziecka. 
IMG_8687_copy

Do konca marca wszystkie wieloryby opuszczaja cieple wody morza Kortezyjskiego i Pacyfiku, i udaja sie z powrotem na polnoc. Aby po roku ponownie wrocic. Wciaz z malymi - dzieci wielorybie zostaja z matka przez 2 lata. W tym roku tez wielorybica (mama rocznego malucha) znow sie bedzie seksic (rozpusta, tak przy dzieciach z wieloma partnerami!), zajdzie w ciaze, i po kolejnym roku urodzi malego - w wodach zatoki w Meksyku.

Wieloryby przyplywajace do Baja California sa bardzo przyjacielskie, i nie boja sie ludzi. Podplywaja do lodzi, i daja sie glaskac. Do naszej lodzi podplynely trzy wieloryby, bawily sie ze soba - robily 'koziolki' w wodzie, podplywaly do lodzi i wypuszczaly fontanne wody na nas, przeplywaly pod lodzia, i z drugiej strony wyplywaly, i wystawialy pyski, aby je poglaskac. Przezycie niesamowite zaiste!

Loreto

sylwiastep


IMG_8328

Loreto jest malym, cichym miasteczkiem. Niewiele sie tu dzieje. Jest kilka sklepow z pamiatkami, kilka restauracji, hoteli.

 

IMG_8342

Jest to rodzaj miejsca, gdzie przyjezdza sie odpoczac od gwaru i predkosci codziennego zycia.

IMG_8343

Niedaleko Loreto jest Misión San Francisco Javier de Viggé-Biaundó - katolicka misja zalozona w 1699 przez Jezuitow (podobno jedna z pierwszych w Meksyku). Celem misji bylo przekonanie tubylcow do wiary chrzescijanskiej.  

45 minut jazdy samochodem od Loreto, ale droga jest przepiekna, wije sie wsrod gor i kaktusow. Czasami mozna spotkac kozy :) 

IMG_8358

Oryginalny kosciol wciaz stoi, i jest w codziennym uzyciu.

IMG_8394

W miasteczku mieszka 131 osob (2010).

 

Od strony kulinarnej

sylwiastep

W podrozach jedna z rzeczy, ktore mnie bardzo interesuja, jest kuchnia. Lubie jesc lokalne potrawy, poznawac nowe smaki. 

W Meksyku pewnych rzeczy sie nie robi. Na przyklad nie pija sie czarnej herbaty. Rumianek, i owszem, bardzo popularny. Czarna herbata? Absolutnie nie. Dlatego bylam w szoku kiedy uslyszalam 'Si!' na moje pytanie, czy hotel ma czarna herbate. Dostalam. Torebka byla zalana chlodna woda.... Zalozylam, ze to mrozona herbata, i kulturalnie wypilam :) 

Albo jajka na miekko. 10 minut probowalam im wyjasnic, o co mi chodzi z jajkiem na miekko. Chyba w glowie im sie nie miescilo, ze jajko mozna jesc takie jakies niedogotowane. W koncu kelner i kucharz doszli do wniosku, ze wystarczajaco wiedza, o co mi chodzi. I po kilku minutach przyniesli mi jajko na miekko :) 

 20170207_10.50.15

Z drugiej strony, Meksykanie jadaja i pija rzeczy, o ktorych nam sie nie snilo. 

Piwo jest bardzo popularnym napitkiem. Corona jest wszechobecnie dostepna, lokalnym piwem jest Tekate. Ale ja lubie piwo Sol. Bardzo sie ucieszylam, jak w sklepie zobaczylam duze puszki Sol! Od razu kupilam 6. W hotelu, na tarasie, otwieram puszke, zeby cieszyc sie chlodnym piwem i widokiem na morze. Ale co to? Piwo jest...rozowe???? Sprobowalam, smakuje pomidorami! Patrze na puszke, no tak, widze rysunek pomidora i cebuli.... 

Ha. Rzeczywistosc jeszcze gorsza od tego sie okazalo! Piwo nazywalo sie CLAMATO, i, jak nazwa wskazuje, bylo doprawione sokiem z malzy (CLAM) i sokiem z pomidorow (toMATO)! Nie bylo to zle, musze przyznac, ale raczej jako lekarstwo na kaca, a nie jako ozezwiajace piwo! Musze przyznac, ze pozostale 5 puszek odnioslam do supermarketu. Sprzedawczyni bardzo sie usmiala, jak jej wyjasnilam swoja pomylke! :) 

20170207_14.36.33

Skoro o Meksyku mowa, nie mozemy zapomniec o wszechobecnych Margaritach! Jest wiele rodzajow tego koktajlu, w roznych kombinacjach smakowych, ale najlepsza jednak jest Margarita klasyczna, skladajaca sie z tequilli, soku z limonki, oraz pomaranczowego likieru (Cointreau lub podobnego). Moze byc podawana 'on the rocks', czyli na kostkach lodu, lub 'liquid', z lodem drobno pokruszonym. Nieco bardziej wyszukana wersja jest Cadillac - Margarita do ktorej uzywa sie szlachetniejszych trunkow (np. lepszej jakosci tequilli). Na zdjeciu ponizej wersja pomaranczowa.

20170208_20.41.01

 

Po dwoch dniach podrozy - witamy w Loreto!

sylwiastep

Nie ma to jak budzic sie do takich widokow. Moglabym sie do tego przyzwyczaic. Jak mozecie sobie wyobrazic, takich widoczkow nie uswiadczy sie w lutowy poranek w Anglii. Jestem na wakacjach! 

WhatsApp_Image_20170207_at_09.39.59

Nie bylo latwo tutaj sie znalezc. 

Najpierw byl 12 godzinny lot do San Diego. Nie bylo zle - tak wyszlo, ze pierwszy raz w zyciu lecialam w klasie biznes. Nie musze wspominac, ze nie ma porownania do klasy ekonomicznej. Wielkie lozko, na ktorym mozna sie rozlozyc, menu, z ktorego mozna wybrac swobie lunch i obiad (losos? stek w sosie winnym?), szampan podawany na kazde zawolanie.... ciezko bedzie wrocic do podrozowania w klasie ekonomicznej. Na pewno.

W San Diego na lotnisku wsiadlam w autobus, pozniej w tramwaj, ktory zabral mnie do przejscia granicznego w Tijuana - Hola, Mexoco!

Granice do Meksyku przeszlismy na pieszo. Bylismy jedynymi gringos. Pozostali ludzie, przekraczajacy granice w Tijuana byli Meksykaninami, ktorzy - podejrzewam - pracuja w USA.

Pierwsza noc spedzilismy w Tijuana, poniewaz bylo juz bardzo pozno.

Natepnego dnia pobudka wczesnie rano - nie bylo ciezko, bo roznica czasu pomiedzy Tijuana i Londynem wynosi 8 godzin, wiec 6 rano to 5 wieczorem dla mnie. Wsiadamy w samochod i jedziemy - 1200 kilometrow, 15 godzin. Normalnie mozna sie zarypac, przepraszam, za wyrazenie. 15 godzin jazdy non stop! Ale udalo sie! Tuz przed polnoca dojechalismy do LORETO!

Witamy w Baja California! Moi wierni Olzusowi przyjaciele moze pamietaja, ze dwa lata temu bylam na wakacjach w Baja California (pierwszy wpis tutaj) - nigdy nie spodziewalam sie, ze tak szybko powroce do tego przepieknego miejsca!

Po wejsciu do pokoju rzucilam walizki, i padlam na lozko, totalnie wyczerpana. Rano okazalo sie, ze dano mi lepszy pokoj - z widokiem na morze Kortezyjskie. I obudzilam sie do takiego widoku... tak, moglabym budzic sie codziennie do szumu morza i widoku wschodzacego slonca.... 

 

WhatsApp_Image_20170207_at_09.40.04

WhatsApp_Image_20170207_at_09.40.08

Kurczak w czekoladzie

sylwiastep

Dzis bedzie cos dziwnego. Podam Wam przepis na meksykanskie danie, zwane chicken mole. Czyli kurczak z czekolada. Pierwszy raz jadlysmy takiego w Meksyku dwa lata temu. Wiec gdy wpadl mi w rece - zupelnie przypadkowo - przepis, postanowilam sprobowac.

Wyszlo palce lizac. Pomimo, ze brzmi jako dziwaczne polaczenie (kurczak z czekolada??? Naprawde???) - polecam wyprobowac.

20170122_17.02.51

4 udka kurczaka

Drobno posiekana cebula

Lyzeczka pasty chipotle - tak naprawde pasta ta niewiele smak zmienila. Jest to pasta z chilli, wiec podejrzewam, ze posiekana papryczka chilli nada sie rownie dobrze.

Lyzeczka kminku

Pol lyzeczki cynamonu

Dwie puszki pomidorow

Dwie puszki czerwonej fasoli kidney

25g bardzo ciemnej czekolady - minimum 70% kakao. Ja uzylam 85%. Im ciemniejsza czekolada, tym bardziej wyrafinowany posmak

Ryz

 

Kurczaka nalezy obsmazyc, dodac cebule, zeszklic. Dodac paste chilli (lub papryczki), przyprawy, i smazyc przez minute. Dodac pomidory z puszki i fasole. Zagotowac, przykryc, a pozniej na malym ogniu gotowac przez 20 minut.

W tym czasie ugotowac ryz.

Wyjac kurczaka z garnka, polozyc na desce. Sos niech sie gotuje, bez przykrywki, przez kolejne 5 minut, aby odparowal. Kurczaka poskubac na kawalki (dwoma widelcami porozdzierac, nie kroic), dodac do sosu, wraz z czekolada. Dosolic, dopieprzyc, jesli trzeba, ja dodalam lyzeczke cukru, zawsze dodaje jesli gotuje z pomidorami. Podawac z ryzem. Mnaim! 

Dajcie znac co myslicie, jesli sie pokusicie na wyprobowanie przepisu.

 

 

© OLZUSY u Fajwokloków
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci